xy

xy

piątek, 16 czerwca 2017

DIALOG MIĘDZYRELIGIJNY A SOCJALISTYCZNA, BRATNIA WYMIANA GOSPODARCZO HANDLOWA















  Gołym okiem widać różnicę 
w odżywianiu, nieprawdaż ?

    Dialog międzyreligijny jest z grubsza tym, czym ekumenizm, tylko nie ogranicza się na dialogu między chrześcijanami, lecz dotyczy innych, rożnych religii. Dialog ten jest trudny, gdyż mimo np. wspólnych korzeni (religie monistyczne: chrześcijaństwo, islam, judaizm) religie formują się niczym niestykające się proste równolegle. Ależ to nic, od czegoż  specjaliści, naciągają oni te linie tak, by zbliżyły się do siebie maksymalnie, na zasadzie wspólnych korzyści- oczywiście. Dlatego porównuje to zjawisko do -socjalistycznej, bratniej wymiany gospodarczo handlowej. Oto wymowny przykład: PRL i ZSRR. Otóż, Polacy w ramach wymienionej współpracy  wysyłali do ZSRR węgiel, za co Rosjanie brali od nas podkłady kolejowe. Jak mawiał poeta -"najgorzej jest kozie, żyć z kapustą w symbiozie" (symbioza - współżycie dwóch organizmów na obopólnych  korzyściach). Wracamy do tematu, dialog międzyreligijny może być: łagodny, lekko wymagający i stanowczy. Zobaczmy to na przykładzie dialogu z judaizmem.

1) Dialog łagodny

 2) Dialog lekko wymagający 
                                           
                                                       
    3) Dialog stanowczy - młodzieżowy   


                 
      Dialog  stanowczy - dorosły 

                                      
                                                                                                                                                              Czy możliwy jest więc dialog międzyreligijny ? Oczywiście, jeśli tylko nie dotuczy tematów religijnych. Przedstawiciele różnych religii mogą się  przecież spotykać, by porozmawiać o problemie przestępczości, zatrucia środowiska, gender czy wpływie ochłodzenia na rynkowe ceny warzyw. Jestem rzecz jasna za tolerancją religijną, każdy wierzy sobie w kogo i co chce, lecz niech odbywa się to w ramach norm cywilizacyjnych. Cóż to są za normy ? Biorąc z perspektywy Polski, jest to etyka katolicka zwana również chrześcijanką. Szanujmy więc innych, ale jak siebie samych. Aby zakończyć o dialogu międzyreligijnym, polecam niewinny test,  proszę zaprosić na obiad buddystę bądź muzułmanina (miejmy na dzieje, że się zrewanżują). Każdy przygotuje pewnie coś, co goście zjedzą ze smakiem, np.danie jarskie czy kuskus. Idźcie na obiad do muzułmanina lub buddysty, konia z rzędem, temu, kto dostanie schabowego. I tu jest ten niuans. Smacznego !                              
                                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz